Myśli kosmate
"Jeśli nie wierzysz, że historia osoby, która siedzi przed tobą jest święta, to daj jej święty spokój."
sobota, 23 października 2010
jesień 2010
"Wszystko to słowa, słowa. Rzeczywistość jest bezsłowna". - Sandor Marai, Dziennik, 17 listopada 1985
poniedziałek, 2 sierpnia 2010
śmierć bloga
doświadczanie rzeczywistości potrafi być na tyle silne, mocne, na tyle chwytające za serce, że słowa okazują się za małe
piątek, 30 lipca 2010
czwartek, 10 czerwca 2010
Sport ekstremalny
2 czerwca ostatni raz prowadziłam audycję w studenckim radiu, ale tytułowe pytanie uczepiło się jak lep na muchy. „Którędy droga?‟ szumi z tyłu głowy z coraz większą siłą. Im bliżej zakończenia studiów, z tym większą intensywnością go doświadczam. Czuję presję czasu. Czasami pięć minut zmienia nasze plany. Czasami ułamki sekund wpływają na kształt życia. Biegnij, Kasia biegnij! Świat pędzi. Czy we właściwym kierunku? Nie trać czasu. „Czasu ucieka, wieczność czeka‟. „Czas to miłość‟. (...) Zmęczona życiem włóczykija z plecakiem wypchanym wrażeniami z podróży i z potrzebą oddechu wstąpiłam do przyjaciela. Piekary 24 to dobry adres. Zdejmując ciężki plecak pozbyłam się fizycznego obciążenia. Co zrobić z tym, który czai się wewnątrz? Cisza. Dobra jeszcze chwilę wytrzymam. Poza tym, przyjemnie tu, bo chłodniej niż na zewnątrz. Tylko wieje nudą. Odpływam... myślami jestem wciąż jeszcze zawieszona gdzieś między Warszawą Centralną a Toruniem. (...) A on jak zwykle, ani be ani me. Halo, jestem tu! Pogadaj ze mną! Tracę czas... Miałam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Znów to samo. Nie dość, że milczy, to nawet nie słucha. Udaje tylko. Zdążyłam już zrobić listę zakupów, przewertować zagadnienia na jutrzejszy egzamin, zaplanować rozkład zajęć na najbliższy tydzień i... Stop! Nie tędy droga! Świat pędzi – bo ja wiem, nie jestem pewna, ale nawet jeśli, to czy i ja muszę? Dokąd? Po co? Dla-czego? „Czas to miłość‟. (...) Matka Teresa z Kalkuty powiedziała: „kiedy nie wiesz, jaką decyzję masz podjąć, spędź noc przed Najświętszym Sakramentem. Rano podejmiesz właściwą decyzję, chociaż nie zawsze po ludzku będzie wydawała się dobra‟.
(fot. http://www.flickr.com/photos/mikebaird/2127310513/)
wtorek, 8 czerwca 2010
warszawska biedronka
To chyba ostatnia rzecz, jakiej mogłabym się spodziewać. Nie przypuszczałam, że dworzec Warszawa Centralna stanie się moją stacją na drodze nawrócenia. Że pośród miejskiej, betonowej pustyni zdominowanej przez kulturę śmierci, odnajdę oazę. A jednak, to z chaosu powstał porządek. Przecząc moim uprzedzeniom i niejako na przekór lękom, za każdym razem dobrze mnie przyjmuje. Mało tego, odsłaniając morze potrzeb, wskazuje bezkresne niebo możliwości. Widać dopiero na styku sacrum i profanum można odnaleźć prawdę z domieszką prawdziwej miłości. Kto by pomyślał. A jednak da się lubić. Kto by przypuszczał, że tchnie życie, że będzie mi jej brakowało.
sobota, 5 czerwca 2010
czwartek, 13 maja 2010
poniedziałek, 10 maja 2010
Maj
(fot. http://www.flickr.com/photos/obo-bobolina/1805425014/in/faves-37444014@N08/)
Oto jest. Wreszcie. Wymarzony, wytęskniony, słoneczny, ciepły (chciałoby się, żeby był ;)) miesiąc maj. Magiczny miesiąc zakochanych. Dlaczego? "Chemie miłości" wyjaśnią - jak podejrzewam - psycholodzy, neurobiolodzy... Biedny maj - dyskryminowany, bo nie ma w nazwie litery "r". Ale jaka miłość, skoro:
"... kochasz
a zawiało śniegiem"
(Teresa Ferenc, Kochasz)
"Gramy dalej" - Republika
Subskrybuj:
Posty (Atom)




