czwartek, 10 czerwca 2010

Sport ekstremalny

2 czerwca ostatni raz prowadziłam audycję w studenckim radiu, ale tytułowe pytanie uczepiło się jak lep na muchy. „Którędy droga?‟ szumi z tyłu głowy z coraz większą siłą. Im bliżej zakończenia studiów, z tym większą intensywnością go doświadczam. Czuję presję czasu. Czasami pięć minut zmienia nasze plany. Czasami ułamki sekund wpływają na kształt życia. Biegnij, Kasia biegnij! Świat pędzi. Czy we właściwym kierunku? Nie trać czasu. „Czasu ucieka, wieczność czeka‟. „Czas to miłość‟. (...) Zmęczona życiem włóczykija z plecakiem wypchanym wrażeniami z podróży i z potrzebą oddechu wstąpiłam do przyjaciela. Piekary 24 to dobry adres. Zdejmując ciężki plecak pozbyłam się fizycznego obciążenia. Co zrobić z tym, który czai się wewnątrz? Cisza. Dobra jeszcze chwilę wytrzymam. Poza tym, przyjemnie tu, bo chłodniej niż na zewnątrz. Tylko wieje nudą. Odpływam... myślami jestem wciąż jeszcze zawieszona gdzieś między Warszawą Centralną a Toruniem. (...) A on jak zwykle, ani be ani me. Halo, jestem tu! Pogadaj ze mną! Tracę czas... Miałam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Znów to samo. Nie dość, że milczy, to nawet nie słucha. Udaje tylko. Zdążyłam już zrobić listę zakupów, przewertować zagadnienia na jutrzejszy egzamin, zaplanować rozkład zajęć na najbliższy tydzień i... Stop! Nie tędy droga! Świat pędzi – bo ja wiem, nie jestem pewna, ale nawet jeśli, to czy i ja muszę? Dokąd? Po co? Dla-czego? „Czas to miłość‟. (...) Matka Teresa z Kalkuty powiedziała: „kiedy nie wiesz, jaką decyzję masz podjąć, spędź noc przed Najświętszym Sakramentem. Rano podejmiesz właściwą decyzję, chociaż nie zawsze po ludzku będzie wydawała się dobra‟.













(fot. http://www.flickr.com/photos/mikebaird/2127310513/)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz