Oto jest. Wreszcie. Wymarzony, wytęskniony, słoneczny, ciepły (chciałoby się, żeby był ;)) miesiąc maj. Magiczny miesiąc zakochanych. Dlaczego? "Chemie miłości" wyjaśnią - jak podejrzewam - psycholodzy, neurobiolodzy... Biedny maj - dyskryminowany, bo nie ma w nazwie litery "r". Ale jaka miłość, skoro: "... kochasz a zawiało śniegiem" (Teresa Ferenc, Kochasz) "Gramy dalej" - Republika
Iść, ciągle iść w stronę słońca W stronę słońca aż po horyzontu kres iść ciągle iść tak bez końca Witać jeden przebudzony właśnie dzień Wciąż witać go, jak nadziei dobry znak Z ufnością tą, z jaką pierwszą jasność odśpiewuje ptak Iść ciągle być w tej podróży Którą ludzie prozaicznie życiem zwą Iść, ciągle iść jak najdłużej Za plecami mieć nadciągającą noc Z najprostszych słów swój poranny składać wiersz W kolorach dwóch raz zobaczyć to co niewidzialne jest Iść, ciągle iść, trafiać celnie W zawianej piaskiem trawy ślad Być sobą być niepodzielnie Oczami dziecka mierzyć świat Iść, ciągle iść w stronę słońca W stronę słońca aż po horyzontu kres