Z marzeniami jest jak z wypływaniem maleńką łódeczką na ocean. Zawsze pozostaje pytanie o koszt... :/ Ale właśnie tak czasami zaczynają spełniać się te największe pragnienia - marzenia życia :) Są też lekcją cierpliwości i wytrwałości ("śnić w nadziei cierpliwie, że treść się dopełni"). Pytanie jak długo można dryfować łódeczką po oceanie? Nie wiem. Ale jeśli się nie próbuje, to... uczucie żalu, niespełnienia pozostaje do końca życia? Próbując może okazać się, że po drodze wydarzają się niezwykle rzeczy, których nigdy (przenigdy!), byśmy się nie spodziewali - i one mogą ocalić niejedno marzenie :) A jeśli nie? Cóż... składamy łódkę i przenosimy się na... jeziora ;)
"... jeśli ziarno źle posiane..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz